Pizza jako fast food

Rodzimy rynek restauracji typu Fast food, mimo, że jako taki dopiero niedawno pojawił się w naszym kraju, już dorobił się, a raczej dorabia się stale, licznych rozgałęzień i przekształceń. Produktem, który niewątpliwie zawojował cały świat, i od którego całe to Fast foodowe szaleństwo się zaczęło była, zdawało by się, zwyczajna długa bułka z parówką. Ciężko odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie kto i kiedy stworzył, w sumie idiotyczną, nazwę „gorący pies” dla kanapki z parówką. Istnieje wiele wersji legend, mającej opisywać okoliczności tego „znamiennego” wydarzenia. Jedna z nich (chyba najbardziej prawdopodobna) głosi, że sprzedawca, który z rozmysłem załadował parówkę do bułki (oczywiście w Ameryce, bo jakże by inaczej), wykrzykiwał, że sprzedaje gorące jamniki w bułce (być może tak tam mówiono na parówki, wszakże  i jamnik i parówka długimi są) a że jamnik to pies, ciągu dalszego łatwo się domyślić. Minęło parę lat, zaczął się wiek XX i popularny hot – dog doczekał się konkurentów: Hamburger, chociaż nazwa brzmi z niemiecka, również narodził się w USA jako ordynarna kanapka (mniej nawet wymyślna, choć trudno w to uwierzyć, od hot – doga) tyle, że sprzedawana masowo. Hamburgery spowodowały przełom, zaczęto zakładać restauracje specjalnie dla nich a one same stały się podstawą kuchni amerykańskiej. Obok Fast foodów rozwinął się cały dział handlowy, reklamowy a nawet rozrywkowy. Obecnie palmę pierwszeństwa (przynajmniej w Europie) odebrała hamburgerom i hot – dogom pizza. Doszło do tego, że nie potrzebuje ona już nawet promocji – nawet miejsca o topornych, niewyszukanych nazwach, jak np. Pizzeria Szczecin, mogą mieć pewność , że samo magiczne słowo „pizza” przysporzy im klienteli.